Jazda na nartach wydaje się prosta – zakładasz deski i grawitacja robi swoje. Wielu turystów próbuje uczyć się "na własną rękę" lub z pomocą "szwagra, który dobrze jeździ". Niestety, często kończy się to frustracją, kontuzją lub (w najlepszym przypadku) utrwaleniem błędów, które blokują postępy na lata.
1. Bezpieczeństwo Twoje i innych
Instruktor to nie tylko nauczyciel techniki. To Twój przewodnik. Dobierze trasę tak, byś nie trafił na ściankę, która Cię przeraża. Nauczy Cię upadać (tak, to umiejętność!) i wstawać, co oszczędzi Ci wiele sił.
2. Eliminacja złych nawyków
Najtrudniejsza praca to oduczanie. Złe nawyki (odchylanie się do tyłu, rotacja tułowia, jazda na "X") są:
- Męczące: Zużywasz 2x więcej energii niż trzeba.
- Niebezpieczne: Tracisz kontrolę na lodzie.
- Blokujące: Nie wejdziesz na poziom carvingu czy jazdy sportowej bez poprawnej bazy.
3. Oszczędność czasu
To, do czego będziesz dochodził sam przez 3 sezony (metodą prób i błędów), z dobrym instruktorem osiągniesz w 3 dni.
Podczas lekcji dostajesz "pigułkę wiedzy" i ćwiczenia, które dają natychmiastowy efekt. Wideoanaliza, którą oferuję, dodatkowo przyspiesza ten proces – widzisz swoje błędy i wiesz, co poprawić.
Podsumowanie
Urlop narciarski jest drogi (skipass, hotel, dojazd). Czy warto oszczędzać 10% budżetu na szkoleniu, ryzykując, że cały wyjazd spędzisz na walce o przetrwanie, zamiast czerpać radość z jazdy? Odpowiedź zostawiam Tobie!